||

Poznań – niezwykła podróż

[vc_row][vc_column][vc_column_text]

Całkiem świadomie sparafrazowałam tytuł tegorocznego zjazdu Pathfinder w Poznaniu, bo dla mnie była to naprawdę niezwykła podróż zarówno pod względem duchowym, relacji międzyludzkich czy po prostu świetnej zabawy! Jestem Pathfinder zaledwie od 1,5 roku, należę do warszawskiego zastępu „Ambasador”, czyli troszkę starszych harcerzy.

Nigdy wcześniej nie byłam na żadnym zjeździe tego typu, wiec tym bardziej cieszę się, że trafiłam na imprezę, w której organizację włożono tak wiele serca, Bożego Ducha i niezwykłej zaradności. Poczynając od wyboru miejsca (przepiękny budynek Liceum Ogólnokształcącego im. Karola Marcinkowskiego), osobnej lokalizacji dla zuchów, świetnego jedzenia w ilości, która nikomu nie pozwoliła chodzić głodnym (Oscar dla tego kto za tę stawkę układał menu) i wszystkich innych aspektów, dzięki którym miałam poczucie, że zanim pomyślę, iż czegoś brakuje (np. wody) już się to pojawiało. Jakieś niewidzialne dłonie załatwiały wszystko bezszelestnie.

Ale oczywiście najważniejszy w tym wszystkim był niezwykle bogaty i interesujący program, realizowany z zegarmistrzowską precyzją oraz ciekawi mówcy. W tym roku mogliśmy słuchać pastora młodzieży z Danii Daniela Villę Hendersona który jak sam o sobie mówi jest jednocześnie zimnokrwistym wikingiem i gorącym Hiszpanem oraz Dyrektora Pathfinder przy wydziale Transeuropejskim – Petera Bo Boshena również pochodzącego z Danii.

Z rzeczy, które mi najbardziej utkwiły w pamięci to kilka świetnych przedstawień dotyczących historii Jonasza; wspaniałe przyrzeczenie zuchów, które szły w szpalerze stworzonym z drużynowych chorągwi (będą to chyba pamiętały do końca życia!); znakomitą grę terenową w oparciu o aplikację w telefonie, dzięki której zobaczyłam też niezwykle urokliwe miejsca Poznańskiej Starówki; zawody w konstruowaniu machin korzystając z wszystkiego co znajdziemy pod ręką, na intelektualnej nocnej gimnastyce poszerzającej myślowe horyzonty kończąc.

Wszystko we wspaniałej oprawie muzycznej przygotowanej przez młody i pełen energii zespół, dzięki któremu mogliśmy pełną piersią i głosami, wspólnie uwielbić naszego Stwórcę!

Ci co nie byli mogą tylko żałować!

Dziękuję Bogu i organizatorom za możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu!

Czuwaj, Marana tha!

Ania – zastępowa „Ambasador”

 


 

Zuchy przeżywały niezwykłe przygody Jonasza w Poznaniu. Spotkały tam króla Niniwy i same przeobraziły się w Niniwczyków. W czasie swojej niebezpiecznej podróży miały okazję wyrabiać srebrne monety, portrety króla, zarybiać morze i z Jonaszem przebywać we wnętrzu wielkiej ryby.

Mali uczestnicy, podzieleni na zastępy o nazwach różnych ryb, zdobywali wśród dzikich zwierząt w pobliskim Zoo, elementy drzewa rycynowego. Potem składali je w krzak dla upartego proroka, który był zły na robaka oraz Boga ocalającego Niniwę. Było dużo zabaw, konkurencji, śpiewów i radości, ale nie zabrakło głębokiej refleksji nad Słowem Bożym i zachwytu nad pięknym charakterem naszego wielkiego i łaskawego Boga. Quiz przeprowadzony na zakończenie zjazdu pokazał, że bardzo dużo wiadomości zostało w głowach zuchów. Dzięki oddaniu i wspólnej pracy całej kadry oraz rodziców program „płynął” na falach szczerej miłości do naszego Pana i Zbawiciela Jezusa Chrystusa.

„W gorliwości nie ustawając, płomienni duchem, Panu służcie” (Rzym. 12, 11)

A.A.S.[/vc_column_text][vc_gallery type=”image_grid” images=”5928,5929,5930,5931,5932,5933,5934,5935,5936,5937,5938,5939,5940,5941,5942,5943,5944,5945,5946,5947,5948,5949,5950,5951,5952,5953,5954,5955,5956,5957,5958,5959,5960,5961,5962,5963,5964,5965,5966,5967,5968,5969,5970,5971,5972,5973,5974,5975,5976,5977,5978,5979,5980,5981″][/vc_column][/vc_row]