Chronimy Zdrowie – wrzesień 2025
Każdy z nas miewa chwile złości. To doświadczenie jest udziałem wielu osób, które w głębi duszy pragną spokoju i bliskości, a jednak raz po raz wpadają w pułapkę destrukcyjnych wybuchów.
Złość nie pojawia się znikąd. Jest zawsze informacją, sygnałem, że w naszym otoczeniu lub w nas samych dzieje się coś ważnego, co wymaga uwagi. Działa jak dzwonek alarmowy, który włącza się, gdy nasze granice zostają naruszone, gdy doświadczamy niesprawiedliwości lub krzywdy albo ważna potrzeba pozostaje niezaspokojona. Może to być potrzeba szacunku, bezpieczeństwa, bycia wysłuchanym, docenionym czy kochanym. Złość pojawia się również wtedy, gdy czujemy się bezsilni lub tracimy kontrolę. To właśnie poczucie utraty kontroli, a następnie żal po fakcie, mogą być niezwykle wyniszczające. Ważne jest jednak, aby zrozumieć, że te epizody nie definiują Cię jako „złej” czy „toksycznej” osoby. Są one raczej sygnałem, że coś w Twoim wewnętrznym świecie domaga się uwagi. Problemem nie jest bowiem sama złość, ale sposób, w jaki nauczyłeś/aś się ją wyrażać — sposób, który rani Ciebie i Twoich najbliższych. Artykuł o złości i gniewie choć krótki w swej treści jest zaproszeniem do zmiany perspektywy.
Beata Śleszyńska

